Relacja z drugim człowiekiem służy zaspokojeniu potrzeby bezpieczeństwa, bycia znaczącym oraz pozwala czuć się szczęśliwym. Dzięki związkom z innymi możemy rozwinąć poczucie wspólnoty i ocenić oraz modyfikować własne postawy. Tylko w kontakcie z drugą osobą, mamy możliwość realizacji kluczowej dla naszego rozwoju potrzeby porozumiewania się. Kontakty z innymi oferują nam także wsparcie fizyczne i psychologiczne oraz umożliwiają potwierdzenie własnej wartości i znaczenia. Każda z wyżej wymienionych potrzeb, tj. wspólnoty, porozumiewania się, budowania poczucia własnej wartości służy, jak wynika z badań (Duck, Lea,1982), integracji naszej osobowości. Pozwala na spajanie w jedną całość szeregu naszych myśli, oczekiwań i nadziei.
O rozwoju naszych relacji z innymi możemy mówić wówczas, gdy wspólny kontakt spełnia następujące kryteria: kiedy towarzyszy mu poczucie bliskości, gdy z czasem wzrasta zróżnicowanie interakcji, stopień wzajemnej zależności i wpływu, gdy następuje specjalizacja sposobu porozumiewania się a także wówczas, gdy maleje niepewność poznawcza w stosunku do drugiej osoby. Rozwój relacji nie następuje sam z siebie, lecz wymaga wysiłku i zaangażowania w ten proces uczestników kontaktu. Związki nie przytrafiają nam się bowiem tak po prostu, musimy je inicjować, rozwijać i chronić (Duck, 1991) Budowanie bliskiego związku osobistego wymaga przede wszystkim rozpoznania potrzeb drugiej osoby i ich zaspokojenia oraz wyrażenia sympatii i zainteresowania. W bliższych związkach pozostajemy
zazwyczaj z członkami rodziny, przyjaciółmi oraz partnerami życiowymi. Związki koleżeńskie, pomimo, że pełnią istotną funkcję, szczególnie w okresie dzieciństwa i adolescencji, są na ogół mniej znaczące, słabsze. W relacjach koleżeńskich partnerzy dają sobie i biorą od siebie podobne dobra, natomiast w relacjach rodzinnych i przyjacielskich istnieje możliwość wymiany jednych dóbr i rodzajów wsparcia na inne (Hatfield i in., 1979). Ten drugi rodzaj kontaktów skutkuje także większą tolerancją uczestników dla nierówności w zakresie dawanego i otrzymywanego wsparcia, ponieważ osoby pozostające w bliskich relacjach funkcjonują w przekonaniu, że tego rodzaju związek wymaga wyrzeczeń i poświęceń. Bliskie związki nieformalne mają dla każdego szczególne znaczenie, dlatego utrata osoby, z którą łączy nas tego typu relacja, pozbawia oparcia. Wyzwala nie tylko uczucie niepokoju, smutku, gniewu, ale bywa przyczyną dezintegracji osobowości i płynących z niej konsekwencji psychosomatycznych. Zaburzenie bliskich związków, w których pozostajemy, zawsze skutkuje zachwianiem poczucia bezpieczeństwa i zakłóceniem naszej psychicznej równowagi. Potrzebujemy więc relacji z innymi dla zdrowia fizycznego oraz psychicznego.
Nasze relacje osobiste z drugą osobą zachodzą w szerszym kontekście społecznym. Uczestnicząc w jakimś związku w rzeczywistości stajemy się elementem sieci powiązań społecznych. Kierunek rozwoju naszej osobistej relacji bywa od tych powiązań w mniejszym lub większym stopniu zależny. W dobie współczesnych przemian cywilizacyjnych, takich jak migracje ludności i zanik tradycyjnych struktur społecznych, kryzys dotyka podstaw naszego współistnienia z drugim człowiekiem. Skutkuje to zrywaniem relacji międzyludzkich, odczuwanym przez nas poczuciem osamotnienia oraz występowaniem niepożądanych postaw społecznych, takich jak odrzucanie i wykluczanie. Postawy te dotyczą tzw. „innych”. Mieszczą się w tej grupie osoby o innym kolorze skóry, kulturze, orientacji seksualnej, czy niższym poziomie sprawności. Dla ostatniej, z wyżej wymienionych grup, izolacja jest głównym zjawiskiem społecznej rzeczywistości (Bloemers, 2004). Osoby niepełnosprawne próbują jej przeciwdziałać, chcą nawiązywać przyjaźnie, pragną kochać i być kochane, nie tylko przez osoby podobne sobie. Starają się traktować swą niepełnosprawność, nie jako atrybut inności, lecz cząstkę samego siebie i chcą, by w ten sposób odbierało ją otoczenie. To,
czego pragną osoby niepełnosprawne, co ułatwia im budowanie pozytywnych, trwałych relacji, to docenianie i akceptowanie ich takimi, jakimi są. By tak się stało, osoby pełnosprawne muszą odrzucić swoje lęki: lęk przed tym, co nieznane, chorobą i śmiercią. Ludzie nie dotknięci żadnymi ułomnościami powinni również odrzucić kult doskonałości, gdyż osoby niepełnosprawne nie „ wyzdrowieją”, bo nie są „chore” (Pogrebin, 2002).
Nasza wrażliwość na problem alienacji osób niepełnosprawnych nie powinna kończyć się na wyczuleniu społecznym na istnienie ujemnych etykiet, takich jak: „ślepy”, czy „upośledzony”. Powinna być bodźcem do poznawania potrzeb osób niepełnosprawnych, do porozumiewania się z nimi i budowania zdrowych związków, takich jak przyjaźń. Może przekraczać ona granice, chociaż nikt nie powiedział, że jest to łatwe. Przekraczająca granicę niepełnosprawności, przyjaźń wiąże się z większą ostrożnością, niejednokrotnie wymaga większego wysiłku i troski, ale to ona przeciwdziała dyskryminacji i sprzyja integracji. Odejście od przedmiotowego, na rzecz podmiotowego traktowania osób niepełnosprawnych, to poszanowanie różnic pomiędzy ludźmi, które nie powinny stanowić barier dla budowania
naszych relacji. Poszanowanie odmienności nie oznacza jej niedostrzegania, lecz przeciwnie – zauważenie, uwzględnienie, wyciągnięcie wniosków. Jakkolwiek niepełnosprawność niewątpliwie wpływa na kontakty z drugim człowiekiem, to jednak nie zmienia sensu bycia z innymi i dla innych. Wspólna zabawa, koleżeństwo, przyjaźń, miłość, małżeństwo, wreszcie śmierć są doświadczeniami, które dotyczą ludzi bardziej i mniej sprawnych, a zachodzą w przestrzeni społecznej. One stanowią o sensie naszego istnienia. O nich właśnie opowiada ta książka.
W części pierwszej Czytelnik jest prowadzony przez kolejne etapy rozwoju społecznego człowieka, przy czym każdy rozdział zawiera informacje dotyczące 1) specyfiki kontaktów z innymi ludźmi w danym okresie rozwojowym; 2) tego, jak niepełnosprawność może zakłócać społeczne kontakty; 3) w jaki sposób można wspierać dziecko/dorosłego w trudnej sztuce bycia z innymi. Z tekstów wyłania się portret osoby z niepełnosprawnością, przy czym jest to obraz niejednoznaczny. Każda niepełnosprawność, jej rodzaj i zakres w odmienny sposób wpływają na kształt relacji z innymi. W niniejszej publikacji Autorzy przedstawili problemy osób z niepełnosprawnością, w oparciu o własne doświadczenia praktyczne i naukowe. Z tego względu, w poszczególnych tekstach dominuje opis wybranych
rodzajów niepełnosprawności, co oznacza, że wnioski Autorów nie mogą być interpretowane w kategoriach ogólnych, tj. dotyczących wszystkich osób z zaburzeniami w rozwoju w wybranym wieku. Aby zrozumieć człowieka, należy również zrozumieć jego środowisko (Bowlby, 2007), a aby wesprzeć osobę trzeba również wesprzeć ludzi, którzy jej towarzyszą. Ta perspektywa – wola wsparcia, a nie oceniania tych, którzy żyją wokół osób z niepełnosprawnością i razem z nią, jest nam bardzo bliska.
W części drugiej Autorki dotykają wybranych egzystencjalnych problemów człowieka. Piszą o tym, co nas jako ludzi konstytuuje; o wielkim pragnieniu i zdolności zawierania przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu wpisanym w miłość, o lęku przed śmiercią, o odwadze wobec śmierci i potrzebie wsparcia udzielanego przez bliskich, z którego niekiedy ta odwaga wypływa.
W przestrzeni społecznej spotykamy nieraz tendencję do infantylizowania osób z niepełnosprawnością. Prowadzi ona do odzierania tej grupy ludzi z prawa do godności, przynależnej każdemu człowiekowi. Poza tym prawem dla człowieka najistotniejszy jest przywilej kochania i bycia kochanym.